Niewielki budynek przed placem kościelnym kojarzy się wielu pokoleniom uboczan z nauką religii, rzadziej z wartą przy Bożym Grobie1. Kaplica została wybudowana w 1773 roku i jest po kościele katolickim drugą, najstarszą budowlą w Uboczu. Można przypuszczać, że fundatorem był Carl Ludwig von Hoffmann - w ówczesnym czasie właściciel trzech majątków w Uboczu2. Początkowo pełniła rolę kaplicy grobowej dla wyznawców dwóch religii w Uboczu, w XX wieku stała się salką katechetyczną po wstawieniu pieca. Przeróbek było niewiele, gont zastąpiono łupkiem a pod koniec XX wieku wymieniono go na dachówkę ceramiczną.  Wojewódzki Konserwator Zabytków decyzjami z 4.12.1958 r. i 10.12.1992 r. wpisał budynek do rejestru zabytków pod numerem A/860/1122J.

                       

                 Starsi mieszkańcy Ubocza pamiętają z pierwszych lat powojennych kaplicę grobową pełną  trumien, ułożonych jedna na drugiej. Były wykonane z drewna dębowego, wśród nich nie było ani jednej metalowej.  Ich stan pozwalał na swobodne podniesienie wieka i obejrzenie zawartości - być może byli to pochowani właściciele majątków, nie można też wykluczyć bogatszych mieszkańców wsi. Nieżyjący już świadkowie wspominali, że według ich wiedzy  wiek trumien był różny – na podstawie stanu drewna i zachowania szczątków ludzkich określali go na 10 do 200 lat. Taki stan zachowania musiał wynikać z ich przechowywania w podziemiach, ewentualnie w dobrze wykonanych grobowcach ( nie nosiły śladów pochówku w ziemi). Zrazu kaplica była zamknięta, jej otwarcia w 1946 roku dokonali Jan Baszak i Julian Siatkowski, gdy ochotników mocnych wrażeń i pospolitych szabrowników przybywało, kaplicę po kilku miesiącach zamknięto za pomocą łańcucha i kłódki.

                   Do dziś nie wiadomo, dlaczego kilkadziesiąt trumien w ostatnim roku II wojny światowej znalazło się w kaplicy. Niemieccy mieszkańcy wsi zasłaniali się brakiem informacji – mogło się zdarzyć, że wiedzę na ten temat posiadło kilku mieszkańców wsi,  zobowiązani przez władze do jej utrzymania w głębokiej tajemnicy. 

                       Wielu osadników wojskowych i repatriantów z Ubocza łączyło obecność trumien w kaplicy grobowej z zastanawiająco wysoką  ilością konduktów pogrzebowych ciągnących przez wieś w 1946 r. Częste pochówki osób narodowości niemieckiej (dwa a nawet trzy w tygodniu) po kilku miesiącach nagle ustały. Polacy podejrzewający Niemców o deponowanie na cmentarzu za torami cennych ruchomości nie zdawali sobie wówczas sprawy, że stało się to za przyczyną braci Hajduków (mieszkających wówczas w domu nr 154) a zwłaszcza Czesława, który przeprowadził prywatne śledztwo. Przez kilka tygodni, co Niemcy pogrzebali trumnę, to Hajdukowie odgrzebali -  tajemnica przestała być tajemnicą, gdy przejechali przez wieś motocyklem z dopiero co "ekshumowanego" grobu. 

                     Teza, jakoby trumny pochodziły z grobowca rodzin Hoffmann lub Thode także jest wątpliwa acz prawdopodobna. Walter Krause3 jest zdania, że członkowie tych dwóch znakomitych rodów zostali pochowani w Uboczu (w domyśle do grobowców rodzinnych). Drezdeński bankier Robert Thode4 zmarł 11.11.1889 roku, jego starsza córka Emma objęła w posiadanie wespół z mężem Aleksandrem von Löben majątek w Uboczu Środkowym. Ostatni z ubockich Hoffmannów Carl Heinrich Otto (z siostrą Ernestiną w 1849 r. sprzedał dobra w Uboczu), zmarł w 1890 roku jako bezdzietny. Grobowce rodzinne Thode i Hoffmannów zapewne był okazałe na powierzchni, o niewielkiej części podziemnej i z pewnością każdy z osobna czy razem wzięte nie mogły pomieścić tylu trumien.  

                   Trumnami i ich zawartością w 1948 roku zainteresowali się także specjaliści z Państwowego Przedsiębiorstwa Poszukiwań Terenowych5 we Wrocławiu. Dokonali prac odkrywkowych w obydwu kościołach, wykluczyli istnienie w nich podziemi i uznali, że doniesienie było bezpodstawne. Specjalna komisja6 w dniu 9 maja skierowała trop ku kościołowi parafialnemu p.w. św. Jadwigi w Gryfowie Śląskim.

 

  

Jako uzasadnienie nowej wersji pochodzenia trumien podano7

 

Wkrótce Przedsiębiorstwo8 zwróciło się do Administracji Apostolskiej Dolnego Śląska, ta stosownym pismem z 27 września 1948 roku adresowanym do wicedziekana gryfowskiego i zarazem administratora parafii gryfowskiej ks. Jana Bani wyraziła zgodę na przeprowadzenie prac poszukiwawczych w podziemiach gryfowskiego kościoła parafialnego.

 

 

  Przedstawiciele wrocławskiego przedsiębiorstwa prawdopodobnie w gryfowskim kościele zastali nienaruszone krypty zapełnione trumnami, nie znaleźli też żadnych skarbów. Wobec takiego stanu rzeczy, sołtys Jan Prejma9 zarządził ponowny pochówek trumien z kaplicy grobowej w Uboczu. Wybrano miejsce na nie użytkowanym wówczas cmentarzu przy kościele katolickim (do połowy lat pięćdziesiątych XX wieku zmarłych chowano na cmentarzach w Gryfowie Śląskim i Olszynie). W południowej części cmentarza wykopano ogromny dół i z należnym szacunkiem złożono i pogrzebano trumny. Wówczas nie zdawano sobie sprawy, że po jedenastu latach erygowana zostanie parafia w Rząsinach, a mały przykościelny cmentarz ponownie zacznie pełnić swą powinność.



1 patrz: http://ubocze66.republika.pl/zwyczaje/wielkanoc.htm

2 córka gryfowskiego radcy Prentzela Agneta Euphrosina ur. 27.12.1742 wyszła za mąż 30.10.1764 roku  za Carla Ludwiga  Hoffmanna - najmłodszego syna Samuela Hoffmanna, znanego senatora i kupca gryfowskiego. Dzięki małżeństwu rozpoczął się nowy rozdział w historii Ubocza - jej właścicielem na ponad 100 lat została rodzina Hoffmann

3 Walter Krause  Chronik von Schosdorf von 1993

4 Robert (1825-1898), stał na czele Domu Bankowego Dresdener Robert Thode & Co. Żonaty z Adolfine Dzondi (1822-1900), córką pastora z Saksonii. Znany historyk Henry Thode był trzecim z czworga dzieci Roberta, zmarł w 1920 roku w Kopenhadze

5 Przedsiębiorstwo Państwowe Poszukiwań Terenowych - firma powołana do odnalezienia poniemieckiego mienia na Ziemiach Odzyskanych (Wrocław). W skład personelu poszukiwawczego weszło wielu inżynierów,  wyposażono w sprzęt ekipy nurków i zastępy z ekwipunkiem górniczym do prac podziemnych w zasypanych  czy zamurowanych galeriach i podziemiach. Przedsiębiorstwo korzystało z informacji mieszkańców Ziem Odzyskanych - wypłacano im premię zależną od wartości znalezionych obiektów. Przeszukania kościoła i kaplicy dokonano ze względu na doniesienie Henryka Węgneckiego, wówczas mieszkańca Ubocza, dom nr 123  

6 dyrektor, główny inspektor i inspektor penetracyjny z PPPT we Wrocławiu, miejscowe władze, proboszcz gryfowski ks. Jan Bania. 

7 właściwie ks. Glatzel Heinrich

8 inspektor penetracyjny PPT Bohdan Nowacki z racji obowiązków służbowych otrzymał zadanie przeszukania budynków kościelnych w Uboczu w celu odnalezienia ukrytych przez Niemców drogocennych przedmiotów. Po bezowocnych poszukiwaniach (zatrudnił do pomocy 3 robotników za kwotę 500 zł) zainteresował się zawartością kaplicy grobowej

9 przy murze - równolegle do torów kolejowych


Udział w przybliżeniu jednej z wielu tajemnic Ubocza mają: Janina Koko, Marian Baszak, Aleksander Dubaniewicz, Stanisław Cichy, Maciej Szczerepa. Ślicznie im dziękuję za uwagi w trakcie redakcji tekstu. 

Poznań - Ubocze    luty - kwiecień 2009