W szkole od początku była religia. Za kierownictwa Anny Hermanowej i później do roku 1960 dzieci miały religię w budynku szkolnym. Kolejno uczyli księża: Jan Bania, Antoni Kij (ze Stryja), Kazak, Kopystyński. Lekcje odbywały się normalnie, ksiądz był przywożony furmanką z Gryfowa Śląskiego. W okresie stalinizmu wg zarządzenia władz szkolnych lekcje religii musiały być na początku lub końcu zajęć w poszczególnych klasach w tygodniowym rozkładzie zajęć. Dyrektorzy szkół mieli obowiązek zbierać oświadczenia rodziców indywidualnie dla każdego dziecka w sprawie pobierania nauki religii. Oświadczenia przechowywano w aktach szkoły. Dla wyeliminowania modlitwy przed lekcją zarządzono apele przed godz. 8,00 z konspektem, po czym nauczyciel wchodził ze swoją klasą i rozpoczynał zajęcia. Usunięcie krzyży (droga krzyżowa) odbywało się po wakacyjnych remontach. W niektórych szkołach dochodziło do zaburzeń i konfliktów z rodzicami na tym tle, gdzie mocno działały czynniki ZMP i POP. W Uboczu z tego rodzaju sprawami kłopotów nie było, nawet wtedy, kiedy któryś z uczniów wydrapał oczy na portrecie Stalina na cześć jego śmierci, przecież to była wówczas pomoc naukowa. Kierownictwo szkoły i grono nauczycielskie utrzymywało z księżmi bardzo przyjacielskie stosunki i tymi późniejszymi jak ks. Jan Szutkowski, Eryk Hober, Jan Szewczuk. Księża Jan Szutkowski i Eryk Hober uczestniczyli w różnych przyjęciach w szkole z Komitetem Rodzicielskim (śledzik). Ksiądz Eryk urządzał dla starszych zabawę opłatkową z kolędami w sali „Pod Kasztanami”. Nie jest to tak wielką prawdą, że PPR prześladowało religię. W Lubomierzu prof. Miłan prowadził uczniów po wojskowemu do koscioła, a ksiądz Pyclik wykładał historię kościoła, na maturalnym świadectwie była religia – a to były czasy śp.Bieruta. Gomułka zwolniony z aresztu razem z kardynałem Wyszyńskim. Dyrektor szkoły w Uboczu chrzcił swoje dzieci w kościele, a na I komunii świętej obecny był ks. Eryk. Pani Anna Herman zorganizowała w szkole w Młyńsku kaplicę do odprawiania nabożeństw. Później mieszkańcy Młyńska wybudowali sobie piękny kościół.

                      W czasie Milenium podróżował obraz Matki Boskiej po kraju a dyr. szkoły w Uboczu swoją „Syreną” pilotował ów orszak ze Lwówka do Rząsin. W latach 70-tych w czasie wizytacji parafii Rząsiny – Ubocze przez biskupa, który wyraził życzenie spotkania z ciałem pedagogicznym, dyrektor szkoły siedział u boku Jego Eminencji w Rząsinach. Tak więc nie było żadnego prześladowania wierzących i religii. Być może, iź gdzieś tam te sprawy przebiegały inaczej – jednak faktem jest, że nie miałem ze strony władz szkolnych i partyjnych żadnych „upominków”. Wg ustawy o systemie światy i wychowania z roku 1961, decyzyjną opiekę nad wychowaniem młodzieży miało państwo bez względu na to, gdzie to wychowanie by nie istniało. Katecheci podlegali dyrekcji szkoły, byli nauczycielami kontraktowymi – hospitacje lekcji itp., dlatego powstały punkty katechetyczne przy kościołach, plebaniach. Choć i tam inspektorzy gorliwi mogli dokonywać kontroli. Tak więc stwierdzenie niektórych prawicowych działaczy, że w Polsce Ludowej Kościół był prześladowany, że komuna zostawiła kraj zniszczony gorzej jak za czasów Hitlera jest absurdem godnym bezmyślności i arogancji.                                                                                                         Marian Kłodnicki  2003