Czy czuje się Pan bohaterem tamtych czasów, czy też wielkim przegranym ?          

Henryk. Szostak - jednak bohaterem !

             Udział Henryka Szostaka w organizacji niepodległościowej, spisany na podstawie zeszytu historycznego nr 1 "Organizacje Podziemne na terenie powiatu lwóweckiego w latach 1945 - 1956"  (R. Klementowski, M. Szczerepa Lwówek Śląski 2001). notatek Roberta Klementowskiego z wrocławskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej i relacji uczestnika tamtych wydarzeń.  

 

                     Rodzina Szostaków, znana była w Nadybach, Wojutyczach, Sąsiadowicach i najbliższej okolicy. Dziadek Henryka, Feliks Szostak  pochodził z okolic Nowego Sącza. Kupił ziemię, ożenił się z wojutyczanką, a ponieważ był murarzem wkrótce postawił swojej rodzinie dom. Jego syn Władysław  był znanym działaczem samorządowym i członkiem Stronnictwa Ludowego, prowadził sklep Kółka Rolniczego w Wojutyczach, w czasie II wojny światowej zaprzysiężony żołnierz Batalionów Chłopskich i następnie Armii Krajowej. Po repatriacji na Pomorze i osiedleniu się w Uboczu, pracował w FNF "Ubocz", sprawował też funkcję prezesa Kółka Rolniczego w Uboczu. 

                   Był rok 1952, aparat władzy i przemocy funkcjonował w miarę sprawnie. Wprowadzono reglamentację mydła, proszków i cukru, uchwalono konstytucję, od 22 lipca została przyjęta nowa nazwa państwa - PRL. Można było usłyszeć audycje radiowe Wolnej Europy, biskupi polscy protestowali przeciwko ograniczaniu przez państwo możliwości wydawniczych kościoła. 

                   Henryk Szostak, którego lata młodzieńcze przypadły na okres powojenny, był świadkiem politycznej rozterki ojca, zmagającego się z realiami sowietyzacji Polski, niezgodnymi z ludowymi przekonaniami. Nie posiadając pełnej wiedzy o wcześniejszych naruszeniach prawa przez niektórych swoich przyszłych kolegów, w gryfowskiej szkole zapoznał się Marianem Budą, Antonim Gawłem, Wincentym Maciejkowiczem. W imię koleżeńskiej przyjaźni, jako ostatni  przystąpił do organizacji kierowanej przez Mariana Budę (nazwę wymyślił Antoni Gaweł). Łączyła ich nienawiść do wschodniego sojusznika i przemożna chęć młodzieńczej przygody.  W świetlicy gryfowskiego "azbestu" słuchali nielegalnych, radiowych audycji BBC i Głosu Ameryki, wówczas też zrodził się plan ucieczki do Niemiec Zachodnich. Wobec różnych przeciwności, zrezygnowali z tego pomysłu. W październiku 1952 roku w stodole Maciejkowicza w Gryfowie Śląskim odbyła się uroczysta przysięga członków grupy, wkrótce organizacja przystąpiła do działania. Zgromadzono broń, niemieckie "empi" z niewielkim zapasem amunicji, dwie "szóstki" (jedna niemiecka i jedna niewiadomego pochodzenia). Od grudnia 1952 roku Gaweł, Maciejkowicz i Buda ukrywali się w lesie nieopodal Gryfowa Śląskiego. Pułkownikowi Stanisławowi Jaroszewiczowi (który odwiedził dom Maciejkowiczów), syn gospodarza domu ukradł z torebki żony oficera  100 złotych, dubeltówkę i pistolet Walther (7.01.1953) - pozostawił honorowo karteczkę, że na cele organizacyjne ("wszystko na cele antybolszewickie"). Dwa dni później wspomniana trójka dokonała próby kradzieży w sklepie w Olesznej Podgórskiej - nieudanej ze względu na upór sprzedawcy Stanisława Murdzy.  Do marca 1953 roku żywili się głównie ziemniakami, jakie wykopywali z kopców PGR w Olesznej Podgórskiej. Raz z torów kolejowych zabrali lampy z wkładkami do oświetlania ziemianki (były one składnikiem znaków ostrzegawczych dla maszynistów pociągów).                  

              W pierwszych dniach marca 1953 roku jako czwarty do ukrywającej się grupy dołączył Henryk Szostak (zniknął z domu 1.3.1953). Rodzice nie mieli pojęcia o nietypowym zaangażowaniu się syna, wkrótce rozpoczęli poszukiwania na własną rękę, po ich fiasku zgłosili milicji fakt zaginięcia syna. Na cele organizacyjne (jedzenie, papierosy) miały się przydać kradzione artykuły ze sklepu w Krzewiach Wielkich. Z kradzieży (3 na 4 marca 1953) nic nie wyszło - spłoszyła ich kobieta mieszkająca nad sklepem (Justyna Szymonowicz). Ponieważ wszyscy byli przemoczeni i zziębnięci (ukrywali się w pobliżu Złotego Potoku, tuż przy jeziorze), zaplanowali kradzież (4-5 marca 1953) strojów sportowych (dresy i buty) z koła LZS "Zryw" w Uboczu, przechowywanych w świetlicy "Pod Lotnikiem". Rozzuchwaleni udaną akcją, następnej nocy włamali się do  sklepu GS "Sch" w Uboczu. Objuczeni papierosami, konserwami i słodyczami,  w drodze do ziemianki poprosili nieznajomego mężczyznę o zapałki (zabrakło ich w sklepie). Ten widząc podejrzanych młodzieńców z workami na plecach, powiadomił milicję. W konsekwencji nastąpiła obława z udziałem milicjantów gryfowskich i olszyńskich, funkcjonariuszy Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa w Lubaniu i oddziału ochrony kopalni w Radoniowie. Pierwszy melinę odnalazł milicjant z Gryfowa Śląskiego, plutonowy Józef Nowak, w jego kierunku padł śmiertelny strzał z dubeltówki, rozpoczęła się bezładna strzelanina (w tym także z broni maszynowej). Antoni Gaweł został złapany podczas obławy, Henryk Szostak przedostał się przez pierścień milicjantów i uciekł do rodzinnego domu - aresztowany następnego dnia o 4,00 nad ranem (7.03.1953). W tym samym dniu Marian Buda został złapany na terenie byłej fabryki Motorenwerke "Argus" w Uboczu. Najdłużej ukrywał się Wincenty Maciejkowicz (stodoła w Proszówce), został aresztowany 13 marca 1953 roku za sprawą donosu miejscowej ludności.

                   Pierwszym "schronieniem" dla Henryka Szostaka była cela lwóweckiego Urzędu Bezpieczeństwa. Zapamiętał przesłuchiwania przez porucznika UB, który od czasu do czasu bił ręką a jak był pijany to po prostu usypiał na biurku - aresztowany musiał się zmagać jedynie z własnym snem.. Z pokoju przesłuchań Henrykowi  Szostakowi do dziś śni się  odwrócony taboret o jednej nóżce, na którym musiał nieraz wysiedzieć kilka godzin. Nieludzkiego znęcania się nad więźniem nie było, być może chronił go wiek - w chwili aresztowania liczył 17 lat i niecałe 2 miesiące. Dopiero 18 czerwca 1953 roku został przewieziony do aresztu we Wrocławiu, po rozprawie przed Wojskowym Sądem we Wrocławiu (31.8.1953), Henryk Szostak z wyrokiem 6-letnim znalazł się w kopalni w Jaworznie. Na tak niski wyrok wpłynęła zapewne obrona zawodowego adwokata, jak też zaliczenie go do młodocianych. Tam po odsiedzeniu i przepracowaniu na dole 3 lat i 2 m-cy, zastała go amnestia - 4 maja 1956 roku był na wolności. 

                   Wkrótce rozpoczął pracę w ubockich fosforach, budował też gryfowską tysiąclatkę, zahaczył dzięki pomocy Jana Kostyka o kopalnię uranu w Radoniowie, do emerytury pracował w lubańskim ZNTK-u.

 

z książki SKAZANI ZA DZIAŁALNOŚĆ W ORGANIZACJACH NIEPODLEGŁOŚCIOWYCH NA DOLNYM ŚLĄSKU

Monika Kała, Krzysztof Szwagrzyk  Wrocław 2005

SZOSTAK HENRYK
s. Władysława, ur. 12 I 1936 r. w Wojtuczach, pow. Sambor.
Zarzut: przynależność do Organizacji Walki Młodych w Gryfowie, pow. Lwówek Śląski.
Funkcjonariusze/prokuratorzy: Chęciński  J.  (imię  nieznane), Klaczak Mieczysław  (MO), Miernik Wł.
(imię nieznane) (MO), Norek Florian (UB), Szczygielniak S. (imię nieznane) (UB), Tuchowski Bolesław
(UB), Weryszko Józef (UB).
Skazany przez sąd w składzie: przewodniczący – Romanek Stanisław; ławnicy – Rusek H. (imię nieznane) (JW 1772), Myśliwiec E. (imię nieznane) (JW 1772).
Protokolant: Szklarek Remigiusz.
Prokurator: Burda Zdzisław.
Data i wysokośćç wyroku: 31VII 1953 r. – 6 lat pozbawienia wolności.
Sygnatura akt: Sr. 309/53 (IPN Wr 21/5591).

 

Poznań-Wrocław-Gryfów Śląski-Ubocze  2005-2008