fragment  linii kolejowej Olszyna - Ubocze 2014


 

             W jednym z tekstów o zdarzeniach ostatnich miesięcy drugiej wojny światowej w Uboczu można przeczytać: obrona niemiecka miała na celu ochronę strategicznej linii kolejowej Wałbrzych - Jelenia Góra - Ubocze - Lubań - Zgorzelec ze względu na transport węgla i innych surowców w głąb Rzeszy, oraz umożliwienie swym wojskom możliwości operacyjnych za linią Sudetów. Wiosną 1945 r. został zbombardowany pociąg pomiędzy Olszyną a Uboczem, odgłosy wybuchów amunicji przez kilka dni były słyszalne w promieniu kilku kilometrów, linia została zablokowana”1. 

                 Linia kolejowa2  od Zgorzelca do Kłodzka przez Lubań, Jelenią Górę i Wałbrzych w ówczesnej sytuacji frontowej posiadała pierwszorzędne znaczenie. Praktycznie do połowy lutego 1945 r. umożliwiała bezpośrednie połączenie Berlina ze stolicą Dolnego Śląska, dopiero, gdy pierścień oddziałów Armii Czerwonej szczelnie otoczył Wrocław, linia została skrócona i funkcjonowała do Wałbrzycha. Jej znaczenie dla zaopatrzenia oddziałów Grupy Armii „Środek” dowodzonych przez Ferdynanda Schörnera była bezdyskusyjna. Należy też pamiętać, że sporo zakładów przemysłowych w tym wiele zbrojeniowych z zachodnich i centralnych Niemiec zostało przeniesionych w rejon Pogórza Izerskiego - równoległe z zakładami produkcyjnymi przenoszono również administrację  państwową3. Pociągi z Wałbrzycha do Berlina woziły węgiel i koks, paliwo, chleb i inne artykuły żywnościowe. Dwa tory kolei górskiej umożliwiały wojskom niemieckim szybką zmianę dyslokacji i bieżące dostawy a ludności cywilnej ewakuację i możliwość przemieszczania – w dalszym ciągu podróż z Jeleniej Góry do Berlina trwała niecałe sześć godzin.

                Od połowy lutego 1945 r. front rosyjsko – niemiecki na zachodzie Dolnego Śląska ustabilizował się na blisko trzy miesiące. Linia kolejowa, po której pociągi woziły wszystko – od ludzi po amunicję, była praktycznie cały czas czynna, oddalona w bezpiecznej odległości od rosyjskiego ostrzału artyleryjskiego. Jedynie lotnictwo posiadało możliwości operacyjne i mogło w każdej chwili zagrozić niemieckim transportom kolejowym, który każdy z nich mógł się stać celem ataku z powietrza. Od marca 1945 r. przyfrontową przestrzeń powietrzną powiatu lwóweckiego patrolowały a namierzone cele naziemne szturmowały4 samoloty kilku pułków lotniczych podporządkowanych I Frontowi Ukraińskiemu.  

                Jednym z lotników 94 Gwardyjskiego Pułku Szturmowego5 był kapitan, Wasilij Aleksiejewicz Kisieliew. Urodził się 6 grudnia 1915 r. we wsi  Szwaricha w rejonie władymirskim.  W 1932 r. ukończył chemiczną szkołę zawodową, w 1937 r. został powołany do Armii Czerwonej, dwa lata później ukończył permską szkołę lotników. W październiku 1943 r. został skierowany na front, początkowo jako instruktor w szkole lotniczej, od grudnia 1943 r. jako dowódca 18 pułku szkolnego 17 Armii Lotniczej a od stycznia 1944 r. dowódca 94 Pułku Szturmowego. Wykonał podczas II wojny światowej 112 lotów, zestrzelił 1 samolot niemiecki osobiście i 2 w walce grupowej. Był uznawany za eksperta od tropienia i niszczenia transportów kolejowych. 

            
          Wasilij Aleksiejewicz Kisieliew 20 marca 1945 r. na czele sześciu samolotów szturmowych IŁ-2 skutecznie zaatakował6 wojskowy pociąg towarowy w Uboczu Dolnym.

„Так, 20 марта 1945 г. шесть « илов », ведомых Киселевым, точно вышли на цель - станцию Шосдорф. А там эшелон из 100 вагонов. Разворот, пике, еще заход. И вот рвутся вагоны с боеприпасами, поднимаются в небо языки пламени, на десятки километров видно это зарево”7.

Dekretem Prezydium Rady Najwyższej ZSR, w dniu 27 czerwca 1945 r. został uhonorowany tytułem Bohatera Związku Radzieckiego (Герой Советского Союза)8.

 

                           
                                                                                                    
z wniosku o nadanie tytułu

Po zakończeniu wojny pozostał w lotnictwie wojskowym, od stycznia 1950 r. był pilotem doświadczalnym – oblatywał samoloty ¨IŁ-2¨ i ¨IŁ-10¨. Zginął tragicznie 17 czerwca 1950 r. podczas lotu na  ¨TU-2¨, pochowany został na cmentarzu wojskowym we wsi Czkałowskij.

                

   

              Василий Алексеевич Киселев

               Nieco inaczej i bardziej szczegółowo relacjonowała zbombardowanie9 pociągu mieszkanka10 Ubocza, Katharina Buchwald zd. Müller11.

               „Ubocze było przygotowane do działań wojennych i było pełne wojsk. Główna linia walk przebiegała w okolicach Gießmannsdorf - Lwówek Śląski. Rosyjska armia przy dużych stratach z obu stron, zaniechała zdobycia węzła kolejowego Lubań. Ten odcinek frontu, poza drobnymi potyczkami, był stosunkowo spokojny. Mieszkańcy wsi ewakuowani byli w okolice Schwertburg, ale każdego dnia wracali, aby zająć się zwierzętami i nakarmić je. Przez żołnierzy było to bardzo luźno traktowane i w ten sposób coraz więcej rodzin pozostawało w miejscowości.

                Ale wracając do mojego przeżycia. A więc 21.03.1945 roku; była piękna, wiosenna pogoda, tato i ja po obiedzie jechaliśmy na pole, zaraz za naszym domem, teren tutaj zaraz się wznosił. Obok małego ,,lasku" chcieliśmy za pomocą krowiego zaprzęgu obrobić nasze pole. Moim zadaniem było prowadzić zaprzęg. Z naszego miejsca mieliśmy dobry widok na domy w Uboczu Dolnym i na leżący naprzeciw teren kolejowy linii kolejowej Lubań – Olszyna - Ubocze do Gryfowa Śląskiego”12.


współczesny widok na linię kolejową  z miejsca  obserwacji Kathariny Müller w marcu 1945 r.

              Pociąg towarowy13 nadjechał ze strony Olszyny po godzinie czternastej. Gdy jego końcowa  część (12 do 15 wagonów) znajdowała się w otwartym terenie przed pierwszym wiaduktem, został nagle zatrzymany. Odpięto od niego lokomotywę, która szybko odjechała w kierunku Gryfowa Śląskiego.

 

  

kolorem beżowym zaznaczona pozycja pociągu w chwili ataku lotniczego

 

Po około 5 minutach nadleciało około 5-6 bombowców rosyjskich (szturmowików) z kierunku Radostawia i Rząsin, które po ostrzelaniu stacji w Gryfowie Śląskim nawróciły i lecąc wzdłuż torów kolejowych w kierunku Olszyny zaatakowały pociąg - mimo ostrzału obrony przeciwlotniczej usytuowanej na wzgórzu Gickelsberg14. W międzyczasie żołnierze niemieccy odpięli kilka wagonów, które zgodnie ze spadkiem terenu powoli zaczęły się toczyć w kierunku stacji olszyńskiej. Taki tor lotu sześciu samolotów i ich atak na  pociąg w Uboczu świadczyć może o sprawnie działającym zwiadzie rosyjskim - manewr odczepienia parowozu tylko na kilka minut odciągnął uwagę iljuszynów od składu pociągu. Ostrzelanie stacji15 gryfowskiej było wynikiem pogoni za lokomotywą, efektem złości  po dobrym taktycznie manewrze wojska niemieckiego (sugerującym lotnikom rosyjskim istnienie jedynie parowozu) i koniecznością wykonania nawrotu do ataku wzdłuż linii kolejowej.

ślady po ogniu na wiadukcie - Ubocze 2014

 

                  Skutkiem ataku były wybuchające przez kilka dni pociski16 i w konsekwencji nieczynna linia kolejowa. O sile wybuchów świadczyć może pęknięta ściana i betonowa podłoga w domu nr 224 rodziny Knospe17, jeden z pocisków trafił w dom nr 209 rodziny Neumann18 - czyniąc szkody w dachu i w kuchni, rodzina Roth19 potwierdziła przelatujące nad domem odłamki wagonu. 
 

 

ślady po pociskach i odłamkach na wiadukcie - Ubocze 2014

  
Nie był to typowy pociąg z amunicją, ślady po wybuchach na skarpach i wiadukcie świadczą o przemieszaniu wagonów z amunicją, wagonami z inną zawartością.
Wiesław Czerniawski wspomina20, że wśród znalezionych przez niego największą była łuska kalibru 88 mm, ilościowo przeważały jednak łuski po pociskach karabinowych i broni maszynowej (od 7,92 mm do 20 mm). Ludność cywilna Ubocza nie ucierpiała – amunicja w wagonach rozrywała się i wybuchała najczęściej w miejscu otoczonym wysokim nasypem21, który skutecznie chronił pobliskie domy i ludzi. Podczas apelu wieczornego odłamek lekko ranił żołnierza niemieckiego. 

pozostałości po pocisku  

 

                    Kilka lat później, Jan Baszak, jedenastoletni syn byłego sołtysa Józefa przyniósł z torów pocisk. Pierwsza próba spowodowania wybuchu w obecności siostry i brata oraz siostrzeńca była nieudana, druga w pojedynkę była już skuteczna i zarazem śmiertelna22. Był to pocisk większego kalibru, detonację odczuła przebywająca w domu matka dziecka, o sile rażenia świadczą do dziś dziury w cegle domu.                          

               Kilkusetmetrowy teren wąwozu kolejowego mimo prac saperów niemieckich, rosyjskich i polskich w dalszym ciągu jest niebezpieczny ze względu na możliwość zachowania się w ziemi niewybuchów.

 

                                                                                                                      Janusz Buca
                                                                                              


 

Składam serdeczne podziękowanie
p. Jadwidze Cichej, Monice Majewskiej, Jarosławowi Bogackiemu, Wiesławowi Czerniawskiemu, Zbigniewowi Dubaniewiczowi, Przemysławowi Gajdoszowi i Maciejowi Szczerepie za fotografie, relacje, tłumaczenia i pomoc w uzyskaniu dostępu do dokumentów archiwalnych

        


[1] http://ubocze66.republika.pl/wyzw.html
[2] niem. Schlesische Gebirgsbahn
[3] do Karpacza przeniesiono niektóre urzędy Ministerstwa Spraw Zagranicznych, do Rząsin w 1944 r. została przeniesiona część Instytutu Medycyny                                             Lotniczej 
[4]IŁ-2 Ił-2m3, samolot dwumiejscowy z silnikiem Mikulin AM-38F (1700 KM), uzbrojony w dwa działka WJa-23 kal. 23 mm i dwa karabiny maszynowe SzKAS                                  kal. 7,62 mm,  ze stanowiskiem tylnego strzelca wyposażonego w karabin maszynowy UBT kal. 12,7 mm oraz ładunek bomb 400 kg, kasety z bombami                                            przeciwpancernymi PTAB-2.5 lub PTAB-1.5 po 48 sztuk w kasecie i 4 rakiety RS-82 lub RS-132. (źródło Wikipedia)
[5] 94 Gwardyjski Szturmowy Pułk Lotniczy wchodził w skład 5 Dywizji Lotniczej  2 Armii Lotniczej I Ukraińskiego Frontu
[6]trudno jest się zgodzić z relacją Kisiliewa określającą pociąg wojskowy jako 100 wagonowy,  zdaniem autora ilość wagonów znacznie zawyżona
[7] Włodzimierz Cypliew. Redaktor „Byłoje” 2013 tłum. "Tak więc, 20 marca 1945 r. sześć "iłów" prowadzonych przez Kisiliewa dokładnie wyszło na cel -                                   stację Szosdorf. A tam eszelon 100 wagonowy. Obrót, pikowanie, jeszcze zejście. Wybuchają wagony z amunicją, wznoszą się w niebo języki płomieni,                                     widoczny blask ognia z odległości kilkudziesieciu kilometrów"
[8] Bohaterowie Związku Radzieckiego. Krótki biograficzny słownik. T. 1 Wojenizdat 1988
[9] prawdopodobnie nastąpiła pomyłka w relacji Kathariny Buchwald, w tym przypadku można przyjąć jako  wiarygodne źródła rosyjskie i ustalić datę                                                bombardowania pociągu na 20 marca 1945 r. (wtorek)
[10] Katharina Buchwald zd. Müller mieszkała wówczas w domu nr 201 numeracji niemieckiej  
[11]dom Müllerów  znajdował się około 300 metrów na północ od torów kolejowych
[12] wspomnienia spisane przez Waltera Krause,  Iser – Gebirgs – Heimat 8. rocz./nr 4, kwiecień 2005, str. 13-14. zbiór prywatny Jarosława Bogackiego
[13] na podstawie zniszczeń i relacji Kathariny Buchwald, długość pociągu można ustalić na około 300 metrów - 30 wagonów
[14] obecnie Dębnik, zagajnik na wzniesieniu 333,7 npm
[15] według Kathariny Buchwald ostrzelanie stacji gryfowskiej przyniosło niewielkie szkody materialne i jedną ofiarę śmiertelną
[16] w wagonach z uzbrojeniem w większości znajdowała się amunicja do broni strzeleckiej i artyleryjskiej małego kalibru
[17] dom oddalony od toru o 50 metrów
[18] uszkodzenia były spowodowane bezpośrednim trafieniem domu przez bombę, po wojnie domu nie remontowano i został rozebrany
[19] dom nr 196 numeracji niemieckiej  zamieszkały przez rodzinę Roth  był oddalony od linii kolejowej o 285 metrów
[20] Wiesław Czerniawski uzyskał w wojsku specjalność sapera
[21] dokładna penetracja nasypów pozwoliła w okresie powojennym na odnalezienie łusek kalibru od 7,62 do 88 mm a nawet metalowych elementów skrzyń                                        amunicyjnych
[22] Jan Baszak pochowany został w 1951 r. na starym cmentarzu w Gryfowie Śląskim